Spacery i zieleń

Spacery dla seniorów w Rzeszowie: bulwary nad Wisłokiem i Rynek

Ilustracja do artykułu: Spacery dla seniorów w Rzeszowie: bulwary nad Wisłokiem i Rynek

Dla wielu starszych osób spacer to najprostszy sposób, by rozruszać ciało, uporządkować myśli i spotkać drugiego człowieka. W Rzeszowie dobrym tłem do takich wypraw są bulwary nad Wisłokiem i okolice Rynku. Ten tekst pokazuje, jak z nich korzystać bezpiecznie i spokojnie, jak wprowadzić nawyk regularnych wyjść oraz co robić, gdy sił jest mniej niż kiedyś.

Dlaczego spacer ma takie znaczenie

Ruch na świeżym powietrzu pomaga utrzymać sprawność, równowagę i apetyt. Dla wielu osób jest też sposobem na lepszy sen. Nie mniej ważny jest wymiar psychiczny: wyjście z domu przypomina, że świat istnieje poza czterema ścianami, a obecność ludzi, dźwięki miasta i zmieniające się światło dają bodźce, których brakuje w mieszkaniu.

Nie wspominamy tu o wynikach ani obietnicach. Spacer nie leczy i nie zastępuje wizyty u lekarza, ale dla większości seniorów jest po prostu przyjemnym, dostępnym i tanim sposobem na to, by dzień miał kształt. Zanim zaczniesz regularnie chodzić, jeśli masz choroby serca, problemy z krążeniem, równowagą lub bólem stawów, omów to z lekarzem.

Bulwary nad Wisłokiem

Rzeszów ma bulwary nad Wisłokiem, czyli miejsce, w którym można spacerować wzdłuż rzeki bez pośpiechu ulicznego ruchu. Takie ciągi nadrzeczne mają dla starszych osób kilka zalet: zwykle są szerokie, względnie płaskie, a obecność wody i zieleni działa uspokajająco. Zwykle też łatwiej tam znaleźć ławkę, by odpocząć.

Zanim wybierzesz się dalej, sprawdź, jak daleko od domu dojdziesz bez bólu. Lepiej wyznaczyć sobie krótszą trasę, na przykład do konkretnej ławki i z powrotem, niż zamierzać się na całą długość nabrzeża i wracać z trudem. Gdy się nie spieszysz, możesz zatrzymać się, popatrzeć na wodę i pozbierać siły.

Pamiętaj też o tym, że nad rzeką bywa chłodniej i wietrzniej niż w mieście. Nawet w ciepły dzień zabierz lekki sweter lub chustę.

Rynek i jego okolice

Drugim miejscem, które sprzyja spacerom, jest Rynek. Znajdziesz tam przestrzeń, w której łatwo zrobić kilkanaście kroków i usiąść, żeby popatrzeć na przechodniów. Dla osoby, która rzadko wychodzi z domu, obserwowanie ruchu bywa sposobem na oswojenie się z tłumem i hałasem po okresie samotności.

Starsze rynki i okolice mają często nierówne nawierzchnie, a kostka brukowa bywa śliska po deszczu i zimą. Wybieraj dobrze utwardzone fragmenty, a jeśli idziesz o lasce lub balkoniku, zwolnij i patrz pod nogi. Dobrze mieć obok kogoś, kto w razie potrzeby podeprze Cię pod ramię.

Obuwie, ubranie i drobiazgi na drogę

O bezpieczeństwie spaceru decydują detale, o których łatwo zapomnieć. Zacznij od butów: powinny być wygodne, dobrze trzymać stopę i mieć antypoślizgową podeszwę. Zbyt luźne kapcie lub sandały bez zapięcia na pięcie to prosta droga do potknięcia. Ubranie dobieraj warstwowo, żeby można było coś zdjąć lub dołożyć.

  • Woda – mała butelka, nawet w chłodne dni. Odwodnienie u starszych osób przychodzi niepostrzeżenie.
  • Telefon – naładowany, z numerem do bliskiej osoby zapisanym wyraźnie.
  • Kartka z danymi – imię, nazwisko, lista przyjmowanych leków i kontakt do rodziny w portfelu lub torbie.
  • Leki, jeśli są potrzebne – na przykład te, które lekarz zalecił mieć zawsze przy sobie.
  • Nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne – w słoneczne dni.
  • Chusteczki i drobne pieniądze – na wypadek, gdyby trzeba było coś kupić.

Takie przygotowanie zajmuje dwie minuty, a daje spokój Tobie i rodzinie.

Tempo, odpoczynek i słuchanie ciała

Na spacerze nie ma wyścigu. Jeśli możesz swobodnie rozmawiać w czasie marszu, tempo jest odpowiednie. Gdy brakuje Ci tchu, zatrzymaj się. Szczególnej uwagi wymagają takie sygnały jak ból w klatce piersiowej, nagłe zawroty głowy, drętwienie lub uczucie osłabienia. Wtedy przerwij spacer, usiądź i, jeśli objawy nie ustępują, wezwij pomoc medyczną albo skontaktuj się z lekarzem.

Planuj przerwy co kilka minut, szczególnie na początku. Z czasem możesz wydłużać odcinki, ale nie musisz. Dziesięć minut w dobrym tempie, powtarzane codziennie, bywa lepsze niż godzina raz w miesiącu.

Zasada trzech ławek: wyznaczając trasę, wybierz miejsca, w których możesz usiąść mniej więcej co kilkaset kroków. Jeśli po drodze nie ma ławki, spacer będzie wymagał większej wytrzymałości, niż planowano.

Spacer w towarzystwie: z kim i jak

Samotny spacer jest dobry, ale wspólny często lepszy. Towarzysz nie musi być młody ani sprawny, ważne, by szedł w Twoim tempie i nie poganiał. Czasem wystarczy sąsiadka z klatki, z którą od lat wymienia się uprzejmościami, a której nigdy nie zaproszono na kawę. Zaproszenie na pół godziny nad rzekę zwykle przyjmuje się z ulgą, bo druga strona często też czeka na pretekst.

Jeśli nie masz nikogo, kogo mógłbyś zaprosić, zapytaj w klubie seniora, bibliotece lub parafii o grupę spacerową albo wolontariuszy. Takie inicjatywy bywają w dużych miastach, a o nowych można dowiedzieć się od ludzi w okolicy. Nawet kilka spotkań z tą samą osobą buduje rytm i coś, czego można wyczekiwać.

Gdy spacer staje się trudniejszy

Z wiekiem zdarza się, że spacer przestaje być przyjemnością, a staje się wysiłkiem. Pojawiają się lęk przed upadkiem, ból kolan, zadyszka, kłopoty z orientacją. Jeśli to Twój przypadek, nie rezygnuj z wychodzenia, ale zmień sposób. Pomocna bywa laska lub chodzik dobrany przez fachowca, krótsze odcinki, drugi człowiek u boku i szczere powiedzenie bliskim, że czujesz się niepewnie.

Rodzina może zaproponować fizjoterapeutę lub rozmowę z lekarzem o ćwiczeniach poprawiających równowagę. Nie mówimy tu o konkretnych zaleceniach, bo wymaga to oceny specjalisty, ale o gotowości, by o sprawie rozmawiać, zamiast przemilczać.

Co zabrać w głowie: obserwacja zamiast pośpiechu

Dobry spacer to nie tylko kroki. To także patrzenie: na kolor drzew, na wodę, na ludzi siedzących na ławkach. Spróbuj przy każdym wyjściu zauważyć trzy rzeczy, których wcześniej nie widziałeś. Brzmi to jak zabawa, ale pomaga skupić uwagę na teraźniejszości, a po powrocie daje temat do rozmowy z kimś bliskim.

Warto też robić zdjęcia telefonem lub wspominać je w notesie. Po kilku tygodniach okazuje się, że ma się całą serię miejsc, do których chętnie się wraca, i wspólną z rodziną opowieść o tym, co widziano.

Pogoda i pory roku

Rzeszów, jak każde miasto w Polsce, ma pory roku o różnym charakterze. Latem największym wrogiem jest upał: wychodź rano lub wieczorem, noś jasne ubranie i pij często. Jesienią i wiosną uważaj na mokre liście i błoto, które potrafią zamienić chodnik w ślizgawkę. Zimą ryzyko poślizgnięcia i upadku rośnie, więc w razie lodu lepiej zostać w domu albo wybrać krótką trasę po odśnieżonym terenie.

Warto sprawdzić prognozę przed wyjściem i ustalić z rodziną prostą zasadę: jeśli pogoda jest niepewna, wychodzimy w towarzystwie lub przesuwamy spacer na inny dzień. To nie porażka, tylko rozsądek.

Jak zbudować nawyk regularnych spacerów

Najtrudniejsze jest zacząć i nie zrezygnować po tygodniu. Pomagają stałe pory i małe nagrody. Spacer po śniadaniu, o tej samej godzinie, szybko staje się częścią dnia. Dobrze połączyć go z konkretnym celem: wyjść po gazetę, kupić chleb, odwiedzić znajomą, usiąść na ławce z termosem herbaty.

  1. Zacznij od pięciu minut i dodawaj po minucie co kilka dni.
  2. Wyznacz stałe godziny i zapisz je na kalendarzu.
  3. Zaproś kogoś, najlepiej osobę, którą lubisz i na której możesz polegać.
  4. Notuj, jak się czujesz po spacerze. Zobaczysz, że poprawa nastroju jest widoczna po kilku tygodniach.
  5. Nie karz siebie za przerwy: po chorobie albo złej pogodzie wróć do rytmu bez wyrzutów.

Rodzina może pomóc, ustalając, że wnuki odwiedzają dziadków akurat na spacer, albo że w sobotę ktoś przychodzi i idą razem nad rzekę. Wspólne wyjścia mają jeszcze jedną zaletę: dają pretekst do rozmów, których w domu nie ma kiedy prowadzić.

Dojście na spacer z osiedla

Nie każdy senior mieszka tuż przy bulwarach. Z osiedli takich jak Baranówka czy Pobitno trzeba najpierw dotrzeć do wybranego miejsca, a to bywa wyzwaniem. Można wybrać komunikację miejską, poprosić kogoś o podwiezienie albo ułożyć krótsze trasy w najbliższej okolicy bloku. Szczegóły tego, jak wygląda życie na takich osiedlach, opisaliśmy w tekście o mieszkaniu na Baranówce i Pobitnie.

Osoby mieszkające poza miastem zwykle muszą zaplanować dojazd z wyprzedzeniem. O dojazdach, opiece medycznej i pomocy dla seniorów spoza Rzeszowa piszemy w artykule o seniorach z okolicznych miejscowości. Przy tej okazji warto pamiętać, że formalności związane z mieszkaniem, na przykład lokalem od dewelopera, najlepiej uporządkować spokojnie, zanim zacznie się cokolwiek planować. Przydatny będzie artykuł o formalnościach przy mieszkaniu deweloperskim.

Spacery w ośrodku: ten sam pomysł, inne warunki

Dla osób, które nie mogą już bezpiecznie spacerować samodzielnie po mieście, dobrym rozwiązaniem może być teren, w którym ruch jest łatwiejszy i towarzystwo pod ręką. W ośrodkach akredytowanych przez fundację, o której piszemy, dworki położone są na terenach o powierzchni od trzech do pięciu hektarów. Mieszkańcy mogą spacerować tam w asyście opiekuna lub z nowo poznanymi przyjaciółmi, bez konieczności przechodzenia przez ruchliwe ulice.

Oczywiście to nie zastępuje życia w mieście, ale dla części osób bywa wygodnym i bezpieczniejszym sposobem na to, by nie rezygnować z ruchu. Gdzie dokładnie znajduje się dany ośrodek, ustalamy indywidualnie podczas rozmowy.

Kilka słów o fundacji

Fundacja ma siedzibę w Katowicach, przy ul. Uniwersyteckiej 13, ale pomaga osobom z całej Polski, w tym z Rzeszowa i okolic. Jeśli chcesz zapytać o ofertę „mieszkanie za opiekę”, zadzwoń pod numer 795 897 759. Informacje o naszej działalności znajdziesz w zakładce O nas.

Tekst ma charakter ogólny i nie jest poradą medyczną. Przed zwiększeniem aktywności fizycznej skonsultuj się z lekarzem prowadzącym.